Niemożliwe jest opisanie wszystkich wrażeń i przeżyć, czy pokazanie wszystkich zdjęć. Już w trakcie pisania pierwszego postu i wklejania do niego zdjęć zdałam sobie sprawę, że muszę Korfu podzielić na dwie części. Dziś więc część druga.
Najpierw kilka kadrów ze stolicy wyspy Kerkyry, czyli jak mówiłam w poprzednim poście, dla Europejczyków Korfu (nazwa wyspy i nazwa stolicy jest taka sama)!
Kerkyra - stolica wyspy.
Wąskie uliczki, kilkupiętrowe kamieniczki...klimat bardziej śródziemnomorski ogólnie, włoski, niż typowo grecki.
Galeria handlowa;)
Stoliki restauracyjne stojące na ulicy
Troszkę poważniej, pomnik ofiar Holokaustu - historia nas wszędzie dogoni - 2000 Żydów z Korfu - wywieziono do Oświęcimia!!!
Panorama miasta - wieża kościoła świętego Spirydiona - patrona wyspy.
I sam Spirydion, a raczej to co z niego pozostało - mumia św. Spyrodiona jest wystawiona w świątyni jego imienia, a raz do roku przenoszona przez miasto w procesji w pozycji stojącej - widać jego twarz!!!!! BRRRRRRR "Mumia kontratakuje"!!!
Kilka kadrów niezwykłej i przepięknej roślinności wyspy:
I oczywiście dzień w Aqualandzie:
A tu ten sam park wodny widziany z okien samolotu;)))
Piękna i niezwykła plaża Issos...
Czekanie na wschód słońca.
Można by jeszcze wiele pisać i wiele opowiadać. Wyspa piękna, choć troszkę przez Greków zaniedbana. Sporo śmieci, brak czytelnych oznaczeń na drogach, roślinność zarastająca wszystko, drogi, znaki, śmieci itd. Ale ludzie bardzo mili, przyjaźni, smaczne jedzonko i co ważne, mikroklimat wyspy sprawiał, że upały nie były tak bardzo męczące.
Pozdrawiam
Maremi