czwartek, 14 stycznia 2016

Alan Rickman...

           
         Porusza mnie śmierć każdego człowieka.  Boli mnie serce, gdy słyszę o odejściu ludzi znanych mi i nieznanych. Szczególnie, gdy słyszę o śmierci matki, dziecka...
          Bardzo też przeżywam, gdy odchodzą sławni ludzie, których obdarzyłam swoją sympatią, którzy urzekli mnie swoimi dokonaniami, pracą, osiągnięciami, działalnością. Nie tak dawno pisałam o odejściu Moniki Szwai, kilka dni temu usłyszałam o Davidzie Bowie, a dziś dowiedziałam się, że nie żyje
                             Alan Rickman!
         Aktor niezwykły, charyzmatyczny, obdarzony wspaniałym talentem zarówno tragicznym, jak i komediowym. Jego głęboki,mocny głos hipnotyzował. Gdy Rickman  pojawiał się na ekranie, nawet gdy grał role drugoplanowe, "skradał" filmy innym aktorom. Najpierw zapamiętałam Go z roli szeryfa Nottingham w filmie "Robin Hood. Książę złodziei". Rickman jako szalony szeryf, z lekką nutką kpiny wobec ludzi i świata. Podobał mi się w "Szklanej pułapce" jako Hans Gruber. Skradł moje serce jako pułkownik Brandon z "Rozważnej i romantycznej", w której grał z Emmą Thompson, Kate Winslet i Hugh Grantem. Zaskoczył mnie swoją komediową rolą w "Kosmicznej załodze" - tak jak i towarzysząca mu Sigourney Weaver. Później przyszły filmy z serii Harry Potter. Dla moich dzieciaków na zawsze zostanie Severusem Snapem! Nawet w tej roli, w filmie dla dzieci i młodzieży był fascynujący. Szlochałam, gdy tulił w ramionach nieżyjącą już Lilly Potter, miłość swojego życia.  Przewrotną rolę zdradzającego męża zagrał w "To właśnie miłość". Nawet, gdy to były nieduże role, jak w "Pachnidle", zapadały w pamięć!

           I to już koniec? Nie zobaczę Pana w żadnym nowym filmie? To niemożliwe... A jednak...

                                                          Good bye, Mister Rickman!

                              zdjęcie pochodzi ze strony www.tumblr.com

sobota, 2 stycznia 2016

"STAR WARS VII Przebudzenie mocy". Moja recenzja ze spoilerami.

        
        
          Od premiery minęło już trochę czasu, najwięksi zapaleńcy już obejrzeli, więc mogę nareszcie wypowiedzieć się o nowych "Gwiezdnych wojnach". Szłam pełna entuzjazmu, nie wiedziałam o filmie nic, poza oficjalnymi zapowiedziami. 

1. Czy film mi się podobał? Tak!
Ponownie zobaczyłam mój ulubiony wszechświat, film miał ograniczoną do minimum kwestię komputerowych efektów specjalnych, więc nie czułam się jak na filmie rysunkowym. A dokładnie tak było przy częściach 1-3


2. Czy momentami mnie rozczarował? Tak! 
Twórcy nie ustrzegli się wg mnie pewnych dłużyzn, brakowało mi wyjaśnienie skąd taka silna opozycja wobec rebeliantów? jak to się stało, że rebelianci znów muszą się bronić? dlaczego znów są na tej gorszej pozycji, a rządzą podobni do hitlerowców "potomkowie" Imperium?
Rozczarował mnie ten schematyzm - podobieństwo do "Nowej nadziei". Rozumiem, że takie było założenie, hołd oddany pierwszej trylogii itp., ale jednak zabrakło mi tu oryginalności. 

3. Czy ucieszyłam się zobaczywszy "starą gwardię"? Tak!
Choć co do kolei ich ról, wątków, jestem nie do końca przekonana.

Poszłam do kina dla Harrisona Forda! Han Solo rządzi!!! Dlatego nie podoba mi się to, jak potoczył się jego wątek. Luke "bardzo za mało na ekranie", Leia - twarz Carrie Fisher jak maska, poharatana operacjami plastycznymi i botoksem. Ile razy pojawiała się na ekranie nie mogłam się skupić na tym, co się dzieje, bo patrzyłam na tę jej twarz!!! 

4.Czy podobają mi się nowe postacie? Tak sobie.
Pewnie dlatego, że sama nie jestem nastolatką;))), a to film nie tylko dla starych fanów. Jestem za stara, aby się nimi ekscytować. Para młodych pozytywnych bohaterów ciekawie zagrana, ale zgadzam się z pewnym komentarzem, który wyczytałam gdzieś w sieci, że to postaci stworzone specjalnie dla młodych, nowych odbiorców. 


5. Czy czekam na dalszy ciąg? No pewnie!!!





Pozdrawiam
Maremi

Szczęśliwego Nowego Roku 2016

        


      Resztki dekoracji po domowym pożegnaniu 2015 i przywitaniu 2016 roku zmobilizowały mnie do złożenia życzeń noworocznych. Z wielu różnych życzeń, które wypowiadamy lub odczytujemy czy to w Internecie, czy to w smsach, ja bardzo lubię jedno:

"Oby ten Nowy Rok był lepszy od poprzedniego." 

I tego wszystkim życzę!


Pozdrawiam nowo rocznie
Maremi