niedziela, 6 września 2015

"Nasze niewielkie greckie wakacje część II"

    Niemożliwe jest opisanie wszystkich wrażeń i przeżyć, czy pokazanie wszystkich zdjęć. Już w trakcie pisania pierwszego postu i wklejania  do niego zdjęć zdałam sobie sprawę, że muszę Korfu podzielić na dwie części. Dziś więc część druga. 
            Najpierw kilka kadrów ze stolicy wyspy Kerkyry, czyli jak mówiłam w poprzednim poście, dla Europejczyków Korfu (nazwa wyspy i nazwa stolicy jest taka sama)!               

                              Kerkyra - stolica wyspy.



      Wąskie uliczki, kilkupiętrowe kamieniczki...klimat bardziej śródziemnomorski ogólnie, włoski, niż typowo grecki.






                                           Galeria handlowa;)

                  
                            Stoliki restauracyjne stojące na ulicy


  Troszkę poważniej, pomnik ofiar Holokaustu - historia nas wszędzie dogoni - 2000 Żydów z Korfu - wywieziono do Oświęcimia!!!


Panorama miasta - wieża kościoła świętego Spirydiona - patrona wyspy.


I sam Spirydion, a raczej to co z niego pozostało - mumia św. Spyrodiona jest wystawiona w świątyni jego imienia, a raz do roku przenoszona przez miasto w procesji w pozycji stojącej - widać jego twarz!!!!! BRRRRRRR "Mumia kontratakuje"!!!


Kilka kadrów niezwykłej i przepięknej  roślinności wyspy:








I oczywiście dzień w Aqualandzie:










A tu ten sam park wodny widziany z okien samolotu;)))


Piękna i niezwykła plaża Issos...



Czekanie na wschód słońca.





      Można by jeszcze wiele pisać i wiele opowiadać. Wyspa piękna, choć troszkę przez Greków zaniedbana. Sporo śmieci, brak czytelnych oznaczeń na drogach, roślinność zarastająca wszystko, drogi, znaki, śmieci itd. Ale ludzie bardzo mili, przyjaźni, smaczne jedzonko i co ważne, mikroklimat wyspy sprawiał, że upały nie były tak bardzo męczące.




Pozdrawiam
Maremi




2 komentarze:

  1. Przepiękne wakacyjne kadry. Miło się ogląda i wspomina czas wakacji.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za miłe słowa. Powoli, w natłoku dnia, zapomina się o wakacjach. Więc gdyby nie zdjęcia...

    OdpowiedzUsuń