Ponad miesiąc temu prezentowałam swoje "rękodzieło" jeśli chodzi o zaproszenia komunijne,
a dziś już jestem po. Po próbach, po uroczystości, po białym tygodniu, po wszystkim.... ufffff!
a dziś już jestem po. Po próbach, po uroczystości, po białym tygodniu, po wszystkim.... ufffff!
Dużo zamieszania, dużo nerwów, ale wszystko w kościele przebiegło pięknie i sprawnie, pogoda dopisała, wstrzeliliśmy się idealnie pomiędzy sobotni upał i poniedziałkowy deszcz!
Córcia przejęta, mama równie, jeśli nie bardziej;)
Sama uroczystość przebiegła sprawnie, dzięki naszemu proboszczowi, które troszkę dzieci "poćwiczył";)))
Przyjęcie zorganizowaliśmy w ogrodzie przed domem z powodów metrażowych. Domek nasz malutki i nie pomieściłby 18 osób w salonie jednocześnie. Ale wypożyczony namiot egzamin zdał idealnie!
Teraz mogę tylko wspominać i porządkować zdjęcia..
Maremi


Super pomysł z tym namiotem :-) U nas też wszystkie komunie w domu :-)
OdpowiedzUsuńWszyscy, którym opowiadam są zachwyceni, ale ja najbardziej, bo w końcu nie musiałam się martwić, jak usiądziemy do obiadu, jak się zmieścimy...
UsuńDziękuję za komentarz.