Dopiero szukając w sieci informacjo o autorze powieści zaskoczyłam, że jeden z moich ulubionych filmów "Kolekcjoner kości" ma pierwowzór w powieści Deavera!
Porządny kryminał, porządna sensacja. Znakomicie się czyta, oczywiście autor mnie wkręcił. Nie rozpoznałam mordercy;((( Przechytrzył mnie! Podobało mi się wplątanie wątku prywatnego głównego bohatera i jego kuzyna. Znakomity tekst!
Pozdrawiam
Maremi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz