Zastanawiam się czy to na pewno stuprocentowa fikcja?
Nie jest to opis związku profesora Humberta z Lolitą, choćby dlatego, że tytułowa Zuza jest prostytutką;), ale momentami miałam wrażenie, jakbym czytała o podobnych do tamtych relacjach. Chyba dotyczyło to raczej stopnia fascynacji i uzależnienia bohatera od Zuzy, tak jak Humberta od Lolity.
Podobał mi się dystans narratora do siebie. Uczciwie i krytycznie potrafił na siebie spojrzeć. Dostrzegał swoją śmieszność, ale i siłę uczucia, którego nie potrafił zrozumieć.
Polecam.
Pozdrawiam
Maremi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz