Jesień w pełnej krasie. Zagościła w naszym Domku, na okiennym parapecie. Przyznaję się bez bicia: trochę tworzyw sztucznych, trochę mini doniczek z zeszłego roku (wtedy był w nich malutki wrzos), tealighty i ja jestem zadowolona z nastroju w Domku - zwłaszcza wieczorem...
Książkę poleciła mi poruszona jej treścią koleżanka. Już wiem dlaczego. Niezwykłe są te opowieści zwyczajnych rosyjskich kobiet, które nagle z dnia na dzień decydowały się wstąpić do armii. Czasami robiły to tak spontanicznie, że szły do wojska w wyjściowych pantoflach.