niedziela, 6 listopada 2016

Jesień w domu, przed domem i w przyrodzie


           Jesień w pełnej krasie. Zagościła w naszym Domku, na okiennym parapecie. Przyznaję się bez bicia: trochę tworzyw sztucznych, trochę mini doniczek z zeszłego roku (wtedy był w nich malutki wrzos), tealighty i ja jestem zadowolona z nastroju w Domku - zwłaszcza wieczorem...






           Na dworze też jest bardzo przyjemnie. Trochę deszczu, trochę słońca, ale na razie bez mrozu, czego dowodem nasze surfinie, które wiele przeszły tego lata (dopadła je choroba, prawie wszystkie pędy zgniły , spleśniały lub uschły - jak nigdy - a później z ocalałych kikutów wyszły nowe pędy i rozrosły się nowe odnóża - kwitną do dziś!!! Jeszcze nigdy nie miałam tak długo surfinii w ogrodzie, najczęściej wykończały się we wrześniu, no najpóźniej w październiku, ale listopad...). 
      Według mnie ciekawie wygląda to połączenie dyni, wrzosu i letnich surfinii - bezcenne;)



       Wprawne oko wśród dyni wypatrzy jedną glinianą i dwie plastikowe sprzed kilku lat z  zabaw halloweenowych z przedszkola (wtedy świeciły). 
        Wśród wrzosu siedzi dyniowy ludzik kupiony kilka lat temu w sklepie "Za 5 zł". Leżą te dekoracje w pudełku, gdzieś w mojej szafie i czekają, aż raz do roku sobie o nich przypomnę.


      W otoczeniu naszego Domku też bardzo kolorowo i jesiennie. 




Pozdrawiam jesiennie
Maremi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz