niedziela, 13 listopada 2016

10 000 kroków

    



     Jakiś czas temu uległam manii i zainstalowałam sobie na komórce aplikację do liczenia kroków.
I liczę ile ich codziennie zrobię. Przyznaję bez bicia, że najczęściej wychodzi mi niewiele ponad 4 000. Kiedyś machnęłam 8 000. Ale w ten weekend pobiłam swój rekord. Wczoraj 13 588, a dziś 14932!!! Chyba mogę sobie pogratulować. 
      Pewnie się wielu narażę, ale nie lubię wysiłku, nie lubię biegać, fitness na pewno nie dla mnie, trenera personalnego się wstydzę, a poza tym mnie nie stać;) a ruszać się jednak trzeba i chyba muszę sobie postawić cel, aby po prostu codziennie było tych kroków więcej. 
     Weekendowe rekordy są nie do pobicia, bo to wycieczka, ale tak myślę, że trzeba zacząć, że tak powiem "małymi kroczkami", czyli więcej niż 4 tysiące. I każdego dnia więcej. 10 000 jest chyba dla mnie nierealne, bo to jest mnóstwo chodzenia, ale zobaczymy...
      Mam cichą nadzieję, że są jeszcze takie jak ja, które niekoniecznie biegają, skaczą i pływają, bo po prostu tego nie lubią i nie mają czasu. Ale próbują czegoś innego. Chciałabym mieć takie ciche wsparcie;)))


Pozdrawiam 
Maremi

P.S.
Dziś o 18.00 tylko 5 537.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz