czwartek, 1 grudnia 2016

BELFER jakich mało!



        Już dawno nie oglądałam tak dobrego polskiego filmu.
Czy serialu, jak kto woli. "Belfer" pobija wszystkich: wydumany "Pakt", udziwnioną "Watahę", że nie wspomnę o innych wytworach naszej telewizji czy to państwowej, czy prywatnej.  Akcja ma niezłe tempo, tajemnice, wątki kryminalne, wątki osobiste, niespełnione miłości, podporządkowanie się władzy, żądza pieniądza... Jest tu wszystko, ale podane w mistrzowski sposób. 
    Odcinek finałowy wbił mnie w fotel. Po zakończeniu, chwilę siedziałam z rozdziawioną paszczą. Serio, wmurowało mnie, tego się nie spodziewałam! To się nazywa zakończenie. 
     Jeśli chodzi o obsadę to znakomity był Maciej Stuhr - chyba nie wszystko zostało w tej postaci wyjaśnione do końca... Bardzo dobrze grał Krzysztof Pieczyński - ten to potrafi zrobić z roli perełkę! Grzegorz Damięcki - mmmm, przystojny, uwodzicielski, bogaty, władczy, bezwzględny, ach.... Paweł Królikowski zaskakuje na całej linii, ten biedny Kusy z "Rancza" stał się taką szują! Super! To się nazywa aktorstwo. Piotr Głowacki, niby ciapciuś, a jednak - klasa ! Młodsze pokolenie: Paulina Szostak rządzi - pobiła całą resztę!!!!
     Kto nie oglądał - polecam!!!

Pozdrawiam
Maremi



2 komentarze:

  1. To prawda. Jestem po 3 odcinku tego serialu.Stuhr,jak zwykle,wielka klasa,Pieczyński znakomity ,cała reszta obsady równie dobra. Równiez bardzo polecam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda? A zasiadałam do tego serialu z dystansem, rozczarowana wspomnianymi wcześniej dwoma innymi tytułami, a tu takie zaskoczenie.
    Czekam na drugą serię.
    Dziękuję za komentarz.

    OdpowiedzUsuń